Samotny Bóg

Chciałoby się powiedzieć, że patrząc na współczesny kościół Bóg siedzi i płacze. Skandale pedofilskie, lobby gejowskie czy w końcu marnej jakości powołania sprawiają, że siła kościoła słabnie. Jednak, musimy zdać sobie sprawę, że Boga tak naprawdę nie znamy bo i niby skąd. Jeśli okaże się, że kościół to sprawnie uprawiana fikcja, oznaczać to będzie, że Bóg nigdy nie istniał  a rzekome objawienia okażą się magiczną wizją, mającą na celu, w sumie to cel, powiększania majątku oraz wpływów Kościoła. Czy coś więcej? Możemy nie znać wielu wątków tej organizacji i tym samym nie wiemy czego się spodziewać. Zakładając jednak, że Bóg istnieje to faktycznie można domniemywać, że trochę się denerwuje, ale nie płacze. Z tej złości raczej płonie ze wstydu za swoich kapłanów. Problem w tym, że ten płomień czujemy wszyscy, bo od dłuższego czasu żar z nieba daje się ostro we znaki, szkoda, że nie tylko kapłanom.

Oczywiście ten tekst jest na czasie, też z powodu rozpoczęcia emisji filmu „KLER”. Nie oznacza to jednak, że problem z instytucją kościoła pojawił się dopiero teraz. Tuszowanie wielu nieprzychylnych spraw, też nie przysporzy kościołowi „fanów”. Oglądając film zetkniemy się z tym, co w sumie nie jest dla wielu z nas obce i niespotykane. Pytanie tylko czy Bóg nas zrozumie i wybaczy brak silnej miłości do Jego instytucji czy dzięki kapłanom wszyscy spłoniemy w piekle na ziemi. Niestety nie jest to ziemia obiecana.

Czas pokaże czy jeszcze ludzkość będzie chciała wierzyć w Boga, czy zobaczy w tej wierze sens, coś więcej niż tylko materialno-pasożytnicze życie.

Musimy pamiętać, że manipulacje, sieć wpływów czy osiąganie zysków kosztem innych to nie tylko domena kleru. Nie zapominajmy o politykach, mediach lub innych instytucjach, które już teraz są siłą, tylko jeszcze nikt o nich nie zrobił filmu.

A więc w imię Boga, bracia i siostry – módlmy się, o łaskawy wyrok.

Może wtedy Bóg przestanie być samotny. Tak samo jak my, pomimo, ze jest nas coraz więcej to jakby coraz mniej.

Tylko Boga jakoś w tym wszystkim żal…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *