Mam depresję!

Depresja jest w ostatnim czasie niczym celebrytka. Coraz popularniejsza. Częściej o niej rozmawiamy, pojawiają się publikacje na ten temat. Można odnieść wrażenie, że to nowy rodzaj epidemii, która dopada ludzkość. Tylko czy słusznie należy wierzyć, że wzrost zachorowań jest faktyczny czy jednak trochę przekombinowany? Wyżej wspomniałem, że jest to pewien rodzaj celebrytki. Po pierwsze osoby chore na depresje często są szczęśliwe, wesołe, bardzo pogodne. Patrząc z boku można pozazdrościć i powiedzieć WOW! Ona to ma klawe życie! Tyle pomysłów, energii!

Jest to jednak pułapka. To taki rodzaj niewidocznej rosiczki, która zachęca do zbliżenia się a następnie szybko zamyka. Emocje jakie nami w tym momencie towarzyszą mogą powodować uwalnianie się w organizmie endorfin. Dlatego często jest tak, że, jak wyżej wspomniałem, osoby chorujące na depresje z zewnątrz wyglądają na szczęśliwe. Tak jak wspomniana celebrytka, piękna, ładnie wyglądająca, budząca zachwyt a na drugi dzień znaleźli ją martwą bo popełniła samobójstwo. Depresja nie ma twarzy dlatego ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy ktoś faktycznie na nią choruje czy nie.

Depresja nie bierze się znikąd. Jest to choroba cywilizacyjna i tak po trosze jest na nasze własne życzenie.

W odstępie kilku tygodniu poszedłem do siedmiu internistów, sześciu psychologów oraz czterech psychiatrów. Każdy zdiagnozował u mnie depresje, każdy wypisał leki, jeden tylko zaproponował terapię. To pokazuje jak łatwo jest nabrać lekarza na chorobę, zresztą tak jest wygodniej, leki są tanie i nie trzeba ich brać, zwolnienia nikt nie podważy bo przecież pacjent jest chory na depresję. Z drugiej strony nauczyliśmy się wykorzystywać prosty sposób na odpoczynek od życia. Dzieje się tak dlatego, że świat nas tak projektuje, że nie uznaje porażek, dlatego wspomniana celebrytka, która zawsze prezentuje się nienagannie. Czy jednak w życiu odnosimy tylko sukcesy? Nie odnosimy. Dlatego coraz częściej przy wydawać by się mogło błahym problemie nie potrafimy sobie poradzić. Negatywne emocje zaczynają rządzić nami i nawet nie pomyślimy, żeby z nimi walczyć, tylko poddajemy się nim. Tak utrzymujący się stan zmienia nas, nasze życie a stąd już krok do tego by móc wykrzyczeć światu; Mam depresję!

Dodaj komentarz